WITAM NA MOJEJ STRONIE!  - bez przerwy w budowie....
            Każdy z nas odczuwa większą lub mniejszą potrzebę pomagania drugiemu człowiekowi. Pomaganie jest nie tylko służbą, dla drugiego człowieka, ale także wypełnianiem pewnej życiowej własnej misji. Jest to tym bardziej ważne, kiedy decydujemy się lub zdecydowaliśmy na zawodowe jej wypełnianie. Pracując w Domu Pomocy Społecznej, pomagamy w ramach swej pracy zawodowej. Co nie oznacza wcale, że to nasze pomaganie zostanie podporządkowane jedynie posiadanemu zakresowi wypełnianych obowiązków.Pomaganie w ramach pracy Domu to pomoc zespołowa nie pozbawiona indywidualnego,osobistego nastawienia do niej oraz zindywidualizowanych wynikających z naszej osobowości umiejętności. Pomaganie zespołowe w ramach instytucji, wymusza na nas bez względu na zajmowane stanowisko lub pełnioną rolę w zespole, posiadanie minimum wiedzy z zakresu realizowanej przez Dom Misji, jego zadań oraz form i metod pracy zgodnie z obowiązującymi przepisami. Nie wystarczy tylko "bardzo chcieć" bo nie mamy obecnie innej pracy, lecz trzeba być w tej pracy oddanym drugiemu człowiekowi, naszemu Mieszkańcowi Domu. Tylko zgodną zbiorową pracą , jesteśmy w stanie stworzyć Dom, dający namiastkę życia w dużej rodzinie. Praca dla drugiego człowieka, jest praca wymagającą od nas dużej odporności psychicznej i nauczenia siebie radzenia z znacznym stresem jaki ta praca niesie. Podstawowym zadaniem, każdego fachowo pomagającego jest stałe podnoszenie kwalifikacji i praca nad samym sobą. Moim pragnieniem jest, aby treści zawarte na tej stronie pomogły każdemu pracującemu w Domu, chociaż w niewielkim stopniu wzbogacić swą wiedzę i pomóc w jego pracy. Ze względu jednak, na ubogą literaturę na ten temat wiele rozwiązań,które zaproponuję w swych stronach tematycznych, to rozwiązania autorskie wynikającez praktyk i doświadczeń. W chwili obecnej nie wszystkie informacje znalazły się już na stronach, dużo jest teorii naukowych też ważnych, brakuje opisu doświadczeń z praktyki, które by te teorie weryfikowały. Opartych o własne uwagi i rozwiązania autora. Olbrzymia ilość informacji na poszczególnych stronach nie pozwoliła na ich dogłębne opracowanie. Bedzie to czynione na bieżąco, z udziałem korespondentów i osób zaproszonych do współpracy oraz autora strony.
Kim jestem? i czym się zajmuję?
                    Z zawodu jestem pedagogiem, specjalistą z zakresu organizacji pomocy społecznej.Specjalizację
z zakresu organizacji pomocy społecznej zdobyłem w Instytucie Rozwoju Służb Społecznych w Białobrzegach. Posiadam kilkunastoletni staż w kierowaniu Domami Pomocy Społecznej. Miałem w życiu okazję budować i uruchamiać nowy Dom Pomocy Społecznej oraz przejąć i kierować Domem dla 170 Mieszkańców. Moje ponad 20-letnie doświadczenie zawodowe w kierowaniu Domami dla osób przewlekle somatycznie chorych oraz upośledzonych intelektualnie, pozwala mi na podzielenie się swymi doświadczeniami w pracy z osobami niepełnosprawnymi zamieszkującymi w Domach Pomocy Społecznej. Pragnę się nimi dzielić i dyskutować z wszystkimi, którym leży na sercu dobra praca jako: Dyrektora Domu ,a także Specjalisty, Opiekuna, pracownika pierwszego kontaktu.
            Zawsze byłem  i jestem osobą poszukującą nowych niestereotypowych form i metod pracy. Wdrażałem standardy, pracowałem nad ich doskonaleniem. Jest to, tym bardziej ważne, że nie ma tak naprawdę jednego opracowanego przepisu jak realizować w Domach obowiązujące standardy. Na wszelkiego rodzaju kursach, szkoleniach spotykamy się z naukowcami - teoretykami, którzy nigdy nie pracowali w Domu, a znają go tylko z badań swych studentów lub własnych. To nie to samo co własne doświadczenie. Moim zdaniem podbudowa teoretyczna i naukowa jest bardzo ważna, ale tylko w połączeniu z praktyką, która doskonale weryfikuje wszelkie teorie. W życiu zawodowym nie pracujemy, bowiem z przedmiotami," Dom, to nie fabryka", lecz z ludźmi ciężko niekiedy doświadczonymi przez los, a każdy z naszych Mieszkańców, to inna skomplikowana osobowość, posiadająca inne problemy, wymagająca indywidualnego podejścia.           
            Szczególnym obszarem zainteresowania w pracy Domu jest dla mnie; Zespół Terapeutyczno-Opiekuńczy oraz Pracownik I Kontaktu . Pracownik I Kontaktu , jest wraz z Z. T .O są podstawą dla dobrego funkcjonowania Domu nie" formalnego ", ale rzeczywistego. Dlatego praca Zespołu oraz Pracownika I Kontaktu jest sposobem na rozwiązywanie wielu problemów naszych Mieszkańców
. Diagnozowanie, nazywanie problemów Mieszkańca, skuteczne ich rozwiązywanie w Zespole, to gwarancja dobrej, bezkonfliktowej pracy Domu. Dlatego, też na tych stronach, ze względu na ogromne znaczenie dla mnie, powyższa problematyka będzie dominująca. Zapraszam do lektury treści zawartych na stronach oraz współpracy i wymiany doświadczeń. Pragnę podkreślić, że to co publikuję, robię wyłącznie na własną odpowiedzialność i należy, to traktować jako jeden ze sposobów realizacji zadań Domu.Na pewno nie jest on jedyny i jest ich na pewno więcej, chętnie je opublikuję.Do tego, że jest ich na pewno więcej, pozwalają nam bardzo ogólne inieprecyzyjne przepisy z zakresu funkcjonowania Domu. Korespondencję będę publikował na linkach tematycznych. 
JAKIE WAŻNE INFORMACJE ZAWARTE ZOSTAŁY NA TEJ STRONIE? CZY MOGĄ SIĘ PRZYDAĆ W PRACY?
                  Co zainspirowało mnie do założenia tej strony wraz z Blogiem?. Pisałem już o tym, więc nie chcę się powtarzać. Zależy mi , aby tym co piszę o pracy Domu, zainteresować wszystkich, którym leży na sercu metodyka pracy Domu Pomocy Społecznej, a tym samym metodyka pracy z Mieszkańcem. Skupiam się na dwóch typach domów: dla osób w podeszłym wieku oraz przewlekle somatycznie chorych. Bo są, to domy, w których zamieszkują prawie tacy sami mieszkańcy, właśnie w pracy z mieszkańcami tych domów mam wiele doświadczeń. Liczę , że pracownicy innych typów domów znajdą tu wiele dla siebie, ponieważ Rozporządzenie jest jedno i różni nas jedynie mieszkaniec, ale nie praca z,nim. Nie wiem, czy uda mi się przekonać wszystkich , że domów nie można traktować jak "fabryk " produkujących jakieś przedmioty, nawet z Certyfikatami "ISO..". Dom, to taka niezwykła instytucja, przepis przepisem, ale życie szczególnie człowieka życiem. I dla tego to, co nie zostało zapisane w przepisach należy samemu rozwiązać nie działając wbrew, nim. Przepisy dotyczące domów są bardzo ogólnikowe, stąd szerokiepole do ich interpretacji. Ja wychodzę z założenia , że co nie jest prawem zakazane jest dozwolone. Jeżeli żaden z naszych przepisów mi czegoś nie zabrania, a jest to dobre dla podmiotowo traktowanego mieszkańca, to dlaczego tego nie mam robić. Proszę Państwa ja operuję terminem określającym podmiot, z którym pracujemy jako "mieszkaniec".Tak go określa Ustawa o pomocy społecznej, a często czytam nawet w urzędowych dokumentach oraz pracach naukowych "pensjonariusz". Mnie uczono, że dla każdej osoby zamieszkującej Dom Pomocy Społecznej jest to dom, a pokój mieszkaniem, w którym mieszka sam lub ze współlokatorem, do którego ma własne klucze i w ramach planu wsparcia pracownik pomaga mu jedynie sprzątać ten pokój, jeżeli mieszkaniec ma jeszcze siły wykonywać sam te czynności. Zacząłem od kluczowych przepisów, które są tak różnie interpretowane. Dlaczego zamieściłem na stronach przepisy nieobowiązujące; od 1997roku, zrobiłem, to z dwóch względów. Po pierwsze, aby pokazać jakim przemianom uległy Domy, po drugie , że ogólność zapisów szczególnie rozporządzeń, to nie przypadek.Można było w sposób ogólny potraktować, to pierwsze, ale w taki sam sposób Minister potraktował kolejne i to już nie przepadek, dyrektorzy dostali do ręki przepis, ale jak go wykonać; w sposób z jednej stronykorzystny dla mieszkańca, a z drugiej go nie naruszyć tego przepisu, zależy, to od niego i od zespołu.Tylko niebezpieczne w tym względzie jest zbyt duże sformalizowanie domu, bo pomyślmy sami, co, by sie stało jak, by ktoś sformalizował pod względem wypełniania swych ról we własnych rodzinach i domach. Bylibyśmy wściekli, bo każdy z nas jest niepowtarzalną osobowością, takimi osobowościami są nasi mieszkańcy i ich należy traktować tak samo. Pomimo ich różnych niekiedy wynikających z choroby ułomności. A, czy my jesteśmy ich pozbawieni ?. Biorąc ślub, zakładając rodzinę planujemy naszą przyszłość, dajmy, więc naszym mieszkańcom możliwość także je zaplanować. Nie róbmy tego za nich, wspierajmy ich nie wyręczajmy. Nie tylko my mamy patent na mądrość. Czytając ostatnio interpretacje ministerstwa na temat wskaźnika zatrudnienia w domu, co prawda z 2006 roku, można powiedzieć, że ktoś, kto to pisał nie ma pojęcia o rzeczywistości domowej i sam nie wiedział chyba co pisze, w chwili obecnej nie pracuje już w ministerstwie. Wiem, że miał bardzo duży wpływ na treść rozporządzenia ministra, dlaczego tego tam sam nie zawarł. Bo wiedział, że to nierealne. Strachem przyjmuję stanowiska moich kolegów i koleżanek, które bezkrytycznie przyjmują takie interpretacje, które nie są obowiązującym prawem. "Prawo powielaczowe" z tamtej epoki nie istnieje i nie jest obowiązujące ani przed niczym nas nie usprawiedliwia. Z jednej strony je przyjmujemy jak jest nam wygodne, a z drugiej jak np. słynne pismo Pani Minister Fedak w sprawie pielęgniarek w domach, z oburzeniem i protestujemy. A jedno i drugie tyczy jakości życia , bezpieczeństwa naszych mieszkańców oraz przejrzystości stanowionego prawa.Co jeszcze na stronach, Tematy, moim zdaniem bardzo istotne ze względu na formę działania Domu. Jak ja, to nazywam fundamentalne, aby nazwać ze dom jest dobry i przyjazny dla jego mieszkańców oraz nie sformalizowany. Co tak często się nam zdarza jak, na przykład traktowanie działalności Zespołu Terapeutyczno-Opiekuńczego w sposób bardzo formalny na zasadzie ,że musi być, to jest.Ale jak pracuje, to już nie istotne, ważne, że kontrola będzie zadowolona. Nie bierzemy tylko pod uwagę , że kontrola zapoznaje się z dokumentami, a my pracujemy z człowiekiem. A od jakości pracy Z.T.O zależy jakość pracy domu. I nasze działania w upodmiotowieniu mieszkańca są najistotniejsze. Nie uznajmy sami co jest najlepsze dla naszych mieszkańców, damy, im głos w tej sprawie.Dlatego w temacie Domów Pomocy Społecznej jako instytucji, chcę więcej powiedzieć o totalności naszej instytucji i zagrożeniach, z totalnością powinniśmy wałczyć, a nie ja utrwalać.Kolejny blok tematów, to potrzeby Mieszkańca, adaptacja i aktywizacja.Nie bądźmy tacy pewni, że wiemy jakie potrzeby ma mieszkaniec, czego oczekuje od domu, czego się obawia przed przyjściem do Domu, bez względuna powód, który jest bardzo ważny w procesie adaptacji i w całym życiu na terenie Domu. Musimy pracować nad tym, aby potrzeby, z którymi przychodzi mieszkaniec z środowiska , nie zostały wytłumione i zniwelowane przez dom jako instytucję, choć i tak są już ograniczane przez postępującą niepełnosprawność mieszkańca. Jeżeli ogranicza je natura, to ok, ale jak my dla własnej wygody, to juz jest źle. Mieszkaniec aktywny przychodzący do domu , staje się mało aktywny lub jego aktywność, ogranicza się do oglądania telewizji we własnym pokoju. Wymogi standardów sprawiły, że mamy już pokoje dziennego pobytu, ich powinno być bardzo dużo, tak jak pracowni Terapii Zajęciowej, bo wtedy możemy prowadzić prawdziwą, a nie pozorowana aktywizację mieszkańca. Rozbudzać jego aktywność na nowo, odkrywać jego talenty, a nie wygaszać. Trzeba sobie powiedzieć szczerze, że w chwili obecnej do naszych domów przychodzi coraz więcej Mieszkańców leżących w trudnych stanach. Ale, czy z tego powodu mamy się poddać, czy mieszkaniec leżący jedyną atrakcje ma mieć wtedy , kiedy wykonywane są czynności pielęgnacyjne bądź jest karmiony. Nie, a co? z terapią przyłóżkową. Jakmile słucham relacji pracownika pierwszego kontaktu lub terapeuty, jak fajnie udaje mu się nawiązać współpracę z mieszkańcem leżącym prawie bez kontaktu ( tak sie nam wydaje). Nie możemy go skazywać na patrzenie jedynie w sufit lub migające kolorowe obrazki w telewizorze .Proszę Państwa założyłem tę stronę nie po to, aby udowadniać wszystkim, że źle pracują, a ja dobrze, powiem szczerze i w moim domu nie wszystko przebiega, tak jak bym chciał. Dyrektor nie jest w stanie zrobić wszystkiego sam, do tego potrzebny jest dobrze rozumiejący się zespół i tzw. zapaleńców, których dyrektor będzie wspierał, a nie hamował. Jestem wciąż niezadowolonym z tego co robię pracownikiem domu, uważam, że można to robić lepiej, mądrzej, dla dobra naszych mieszkańców w większości pokrzywdzonych już przez los. Jednakto, co piszę na mych stronach, piszę na własną odpowiedzialność, bo tak wiem i czuję, nie przypisuję sobie roli najmądrzejszego, wszystko wiedzącego, każdy na te tematy może mieć inne zdanie. Ja ma takie , które zaprezentowałem i będę prezentował. Jeśli ktoś ma inne, chętnie je zaprezentuję na tych stronach i podyskutuję. Zapraszam. Oczekuję wymiany poglądów i znalezienia grupy ludzi o podobnym jak moje zapatrywaniu na pracę Domu.
PRZECZYTAŁEM POLECAM:
                    Ksiażka Jakuba Niedbalskiego ukazała się nakładem Wydawnictwa Uniwersytetu Łódzkiego. Pomimo że w swej treści dotyczy domów dla osób z upośledzeniami umysłowymi, jej tresci poza specjalistycznymi dla tych domów fragmentami, mają zastosowanie we wszystkich typach domów pomocy społecznej. Ze wzgledu na brak litraturyw przedstawianym zagadnieniu , pozycja ksiażkowa Jakuba Niedbalskiego jest godna polecenia dla pracowników wszystkich typów domów.Ponieważ jej treści są w części uniwersalne.
 WAŻNE INFORMACJE DLA GOŚCI:
W Dzienniku Ustaw pod poz.224, zostało opublikowane Rozporządzenie Ministra Rodziny, Pracy i Polityki Społecznej z dnia 24 stycznia 2017 roku zmieniajace rozporządzenie w sprawie domów pomocy. Szczegóły zakładka: Podstawy prawne. DPS 
MOJE PUBLIKACJE