Polski system pomocy a opieka medyczna nad mieszkańcem

             Dom Pomocy Społecznej, w polskim systemie nie przewiduje świadczenia usług medycznych. Jest jednym z niewielu, gdzie nazwa typu domu dla osób przewlekle somatycznie chorych, nie gwarantuje innej opieki medycznej mieszkańcowi domu, jaką, by miał mieszkając w domu i pozostając pod opieką rodziny. Tak jest z wszystkimi domami, które chcąc nie chcąc pozostają na garnuszku służby zdrowia i wszystkich jej problemów. Wszystkim wiadomo jaka w chwili obecnej jest nasza służba zdrowia i ta podstawowa i ta specjalistyczna szpitalna. Chcąc uniknąć podwójnego opłacania usług medycznych, nie wysilono się wielce, usunięto z Ustawy o pomocy społecznej zapis, że dom świadczy usługi zdrowotne. Nie zastanowiono się, jak to zrobić, aby dla dobra mieszkańców domów zastosować rozwiązanie, które pozwoli zapewnić mieszkańcom domów godziwa opiekę. A tak w chwili obecnej mają taką sama jak my wszyscy, siedzący i czekający na lekarza p o z, czekający miesiącami do specjalisty.  Minęło już tyle lat od powstania Kas Chorych, a następnie Narodowego Funduszu Ochrony Zdrowia i nic się nie zmienia. Nie znaleziono nowego rozwiązania, które pozwoliło, by na finansowanie usług zdrowotnych przez NFZ kontraktowanych z domem jednym czy kilkoma. Nic takowego się nie dzieje, wyjściem miały być kontraktowe pielęgniarki, wszystkie pracujące w domach pokończyły wymagane kursy opieki długoterminowej i co, NFZ pieniędzy na kontrakty nie ma i nie chce ich podpisywać. A problem, kto ma?, oczywiście dyrektorzy domów, tłumacząc się nie za swoje winy przed rodzinami mieszkańców. Jak może sprawować opiekę nad mieszkańcem dom, którego dyrektor nie ma żadnego wpływu ani możliwości egzekucji od odrębnych podmiotów służby zdrowia. Jak lekarz mu nie podlega, to robi sobie co chce albo przyjdzie albo nie przyjdzie. Odrębną sprawę stanowi opieka szpitalna, nasi mieszkańcy nie są mile widziani w szpitalach, szczególnie ci, którzy nie mają rodzin. Bo jak mają rodziny, to natychmiast po przewiezieniu do szpitala ja powiadamiamy. A jak rodziny nie ma, to my musimy wysyłać pracowników, aby czuwali nad przebiegiem leczenia. Może przytoczę tu indywidualny przypadek, ale zwalający z nóg, kiedy w jednym bądź co bądź Uniwersyteckim Szpitalu, pielęgniarki z oddziału zapytały opiekunkę, kiedy pracownicy z domu, przyjdą umyć mieszkańca. Bardzo często otrzymujemy pytania od personelu szpitalnego, jak my sobie z mieszkańcem dajemy radę u nas. W domu mieszkańcem trzeba się opiekować bez względu na jego zachowania. 

             A w szpitalu, można go wypisać i zalecić kontrole lekarza p o z. I w tym właśnie lekarze szpitalni się specjalizują, jak najszybciej wypisać i kłopot z głowy, a w wypisie jeszcze zapis „wypisano w stanie dobrym”, choć na pierwszy rzut oka widać, że niewielka poprawa, a o odleżynach nie wspomnę… Ale wiedza., że my w domach, nie pozostawimy mieszkańca samemu sobie. O, którego też trudno. I kółko się zamyka. A, kto ma problem? Oczywiście, dyrektor domu, bo jak coś zaniecha, to zostanie bohaterem mediów. A urzędnicy Ministerstwa, Narodowego Funduszu są spokojni, bo w domach dają radę, ale jakim kosztem tego nikt nie liczy. Ten czas poświęcany na załatwianie spraw medycznych, sporządzanie dokumentacji chroniącej nas przed odpowiedzialnością za ewentualne zaniedbanie, leżące po stronie opieki medycznej. Odrębną sprawa, to rodzina, wymuszająca niekiedy coś, co jest w naszej sytuacji służby zdrowia niemożliwe do zrealizowania. 

       Bardzo często obwinia się nas, za pogarszający się stan zdrowia mieszkańca, który wynika z normalnego przebiegu choroby, niekiedy tej najgorszej. Łatwo, bowiem być w roli recenzenta poczynań instytucji, która powinna być przygotowana na realizację całościowej opieki, ale nie może jej realizować, bo nie pozwala na, to obowiązujące prawo i także dobra wola i zrozumienie ludzi odpowiedzialnych za opiekę medyczna, szkoda ze pracującymi poza domem. Nikt sobie nie zdaje sprawy, że dom jako instytucja odpowiada za cały proces opieki i pielęgnacji, a jego elementem są usługi zdrowotne. Szkoda tylko że najbliżsi naszych mieszkańców, zapominają, że to co ich denerwuje w funkcjonowaniu służby zdrowia zgodnie z przepisami denerwuje i nas, bo ma znaczący wpływ na opiekę nad ich rodziną. Podczas pandemii COVID – 19 domy przeszły wielki sprawdzian, jak funkcjonuje opieka medyczna. Dopiero w kryzysowych sytuacjach wojewodowie kierowali do pracy w domach lekarzy i pielęgniarki. Pracownicy domów, jak zawsze sprostali tym ciężkim wyzwaniom. Władza jednak z tego wniosków nie wyciągnęła. Nic się nie zmienia. Przynajmniej nikt nie zapowiada zmian w tym zakresie, 

Dodaj komentarz

Twój adres e-mail nie zostanie opublikowany. Wymagane pola są oznaczone *